ładowanie...

9 sposobów na zebranie grupy naborowych

0 4

Jak zapełnić grupy naborowe? Jak dotrzeć do naszych docelowych klientów? Czy lepiej rozwiesić plakaty, czy może zainwestować w reklamę w internecie? Te pytanie zadają sobie trenerzy i menadżerowie klubów przed rozpoczęciem roku szkolnego. Poniżej opiszę sposoby, z których sam korzystam, z których zrezygnowałem, lub których nie chciałem próbować.

 

Plakaty

Drzewiej była to najpopularniejsza forma promocji. Z rozrzewnieniem wspominam, jak z trenerem i kolegami rozrabialiśmy klej do tapet, jeździliśmy po osiedlu i lepiliśmy gdzie się dało. Teraz już nie wszędzie się da. A gdzie warto?

  • Szkoły – to ważne, zwłaszcza w miejscu, w którym prowadzisz zajęcia. Warto jest się tym tematem zainteresować jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego, aby wybrać sobie najlepsze miejsce. Tu zawsze trzeba uzyskać zgodę dyrekcji.
  • Tablice ogłoszeń – są one najczęściej bezpłatnym i dobrym nośnikiem, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. Zwykle znajdują się w miejscach o dużym ruchu. Wadą bezpłatnych tablic jest duża liczba przyklejanych tam plakatów i ogłoszeń. Zdarzało mi się, że w jednym z miejsc musiałem mocować plakaty co 2 dni, bo ciągle były zaklejane nowymi.
  • Płatne słupy i tablice – dostępne są w każdym większym mieście. Pozwalają umieścić plakaty w dowolnym formacie. Zaletą jest to, że ktoś Ci ten plakat naklei i zadba o to, aby nikt nie zerwał. Wadą jest koszt. Zwykle przy większych nakładach to rząd wielkości 1 zł netto za sztukę za dzień.

 

Reklamy wielkoformatowe

Billboardy i citylighty, oklejanie autobusów – to może być bardzo dobra promocja, aczkolwiek jest bardzo kosztowna. Nie tylko trzeba zapłacić za nośnik, ale też trzeba zrobić dobrej jakości projekt w odpowiednim formacie i go wydrukować.

Znam przykład przedszkola, które jednym billboardem zapewniło sobie komplet dzieci w grupach już w pierwszym roku działalności. Wykupili jeden nośnik na jeden miesiąc. Reklama była zamieszczona blisko przedszkola, przy ulicy, na której zawsze tworzą się korki. W tych korkach stali ich potencjalni klienci – ludzie jadący do pracy. Przedszkole mieli po drodze, więc reklama trafiła do nich idealnie.

Całkiem niedrogim, a skutecznym środkiem jest z kolei wydrukowanie i zamocowanie bannera reklamowego na ogrodzeniu szkoły. Wymaga to dogadania się z dyrekcją i nie zawsze się to udaje. Taki banner, zawierający informację, że zajęcia odbywają się „tutaj” to jednorazowy wydatek, który zwróci się bardzo szybko.

 

 

Ulotki

Jedni ich nienawidzą, bo tylko zaśmiecają. Inni je uwielbiają, bo można dzięki nim dotrzeć do dużej liczby odbiorców. Bardzo się przydają, aby je wręczyć osobom wstępnie zainteresowanym – tym, którzy już nas zobaczyli, zapytali o nas, czy uczestnikom naszego treningu pokazowego.

Wiele firm świadczących usługi dla dzieci i młodzieży oraz klubów sportowych wykorzystuje 1 września do tego, aby poczęstować ulotką wszystkich wchodzących do szkoły.

Możliwy jest też kolportaż ulotek – wynajęcie człowieka lub firmy, która rozda ulotki w ruchliwym miejscu lub do skrzynek pocztowych. Trudno jest zmierzyć efektywność takiej kampanii, bo nigdy nie wiesz, co też rozdający faktycznie zrobi z twoimi ulotkami.

W tym roku po raz pierwszy zleciłem kolportaż dużej liczby ulotek w jednej z krakowskich dzielnic. Firma kolportująca przesłała mi raport z wykonanego zadania w postaci zdjęć moich ulotek wystających ze skrzynek na listy oraz zdjęcie numeru bloku, w którym kolportażu dokonano. Z jednej strony odzew jest dość duży, a z drugiej większość znanych mi osób mieszkających w tych blokach twierdzi, że żadnej ulotki nie dostało.

 

Zebrania z rodzicami

To bardzo skuteczna forma promocji zajęć prowadzonych w szkołach podstawowych. Zwykle szkoły zgadzają się, aby podmioty, które u nich wynajmują salę na zajęcia z dziećmi mogły się wystawiać. Warto jest zadbać o stoisko: ławka, krzesełka, banner lub roll-up, jakiś laptop, z którego leci film z highlightami z waszych występów.

Ta forma promocji daje możliwość porozmawiania z dziećmi i rodzicami. Często w ten sposób udaje się zachęcić nowe osoby, czasem otrzymuje się cenne uwagi, jak np. o tym, że termin twoich zajęć koliduje z innymi, cieszącymi się duża popularnością. Kiedyś dzięki takiej rozmowie przesunęliśmy nasze zajęcia o 15 minut, co nie było dla nas problemem, a zyskaliśmy dzięki temu kilka nowych osób.

Przy stoisku możemy tworzyć listy zainteresowany. Dzięki temu jeszcze przed pierwszym treningiem wiesz, a z jaką mniej więcej grupą będziesz mieć do czynienia.

 

 

Pokazy

Są sporty, które ładnie prezentują się na pokazach. Pod koniec lata odbywa się szereg imprez plenerowych. Organizatorzy zawsze mają jakąś „gwiazdę wieczoru”, ale potrzebują zapełnić program artystyczny na cały dzień i chętnie biorą do współpracy lokalne kluby sportowe.

Najlepiej pod tym względem wypadają wszelkie szkoły sztuk walki oraz grupy taneczne. Ich pokazy są zwykle krótkie i da się je zrobić na scenie. Zdecydowanie trudniej zaprezentować będzie siatkówkę czy tenis ziemny. W tym przypadku można postawić swoje stanowisko, gdzie zaprezentujecie się lub zorganizujecie jakieś zajęcia dla dzieci. Na pikniku w Dzień Dziecka widziałem kiedyś hokeistki, które dość skutecznie zachęcały do swojego sportu właśnie dziewczęta, a główna atrakcją było przebranie się w strój bramkarski.

 

Treningi pokazowe

To jedna z najlepszych form rekrutowania dzieci. Najlepszym, co można zrobić, to poprowadzić pokazową lekcję WF-u dla uczniów szkoł. To świetne narzędzie, aby dzieci oswoiły się z instruktorem i wypróbowały nowy sport. Takie zajęcia często przełamują stereotypy. Okazuje się wtedy, że na piłkę nożną czy też sport walki zapisuje się sporo dziewcząt, a w grupach tanecznych wreszcie pojawiają się chłopcy.

 

Internet

W dzisiejszych czasach, to nie tyle opcja, co konieczność. Co można w tym zakresie zrobić:

  • Strona internetowa – tu ludzie będą szukać informacji na twój temat. Do niej będziesz też odsyłał klientów z płatnych reklam internetowych. Warto jest też mieć strony w najpopularniejszych mediach społecznościowych tj. Facebook, Instagram, Tik Tok.
  • Miejsce na mapie – głównie mam tu na myśli mapy Google i Bing. Możesz utworzyć na mapie swoją firmę/klub pod odpowiednim adresem. Da się zamieszczać tam zdjęcia, filmy, informacje i dane kontaktowe. Jeśli tworzysz nowe miejsce na mapie, to Google przyśle ci na podany adres pocztówkę z kodem weryfikacyjnym, aby potwierdzić, czy faktycznie rezydujesz w tym miejscu. Nie miałem nigdy problemu z tym, aby oznaczyć w ten sposób swoje lokalizacje w szkołach, w których prowadziłem zajęcia.
  • Kampanie Google Ads, Facebook i Youtube – to reklamy płatne. Zasada płacenia jest taka, że kosztuje cię nie samo wyświetlenie reklamy, co kliknięcie w nią. Teoretycznie płacisz za efekt. Przy źle skomponowanej kampanii można błyskawicznie „przepalić” założony budżet i nie mieć żadnego rezultatu. Ja się samodzielnie takich działań nie podejmuję. Zlecam to kompetentnej firmie. Taka obsługa kosztuje mnie 20% kwoty przeznaczonej na reklamę. Za kwoty rzędu 1000-3000 zł możesz zbudować nawet kilka grup naborowych.
  • Cudze strony internetowe – jest mnóstwo stron, na których możesz bezpłatnie obwieścić swoje istnienie. Każda gmina/miasto prowadzi i publikuje listę klubów sportowych lub NGOsów działających na jej terenie. Jest masa branżowych portali, które chętnie umieści nieopłatnie podstawową wersje wizytówki, a za pieniądze wersję rozszerzoną. Nieraz te strony same są dobrze wypozycjonowane w wyszukiwarkach. Zdarzało mi się, że klienci docierali do mnie nie przez moją www, tylko właśnie przez czyjąś stronę agregującą informacje o klubach sztuk walki.

 

Współpraca z mediami

To bardzo dobre narzędzie PR-owe. Moje doświadczenie jest takie, że media lokalne, czyli dzielnicowe, osiedlowe dawały lepszy oddźwięk niż notka w gazecie regionalnej lub wzmianka w telewizji. Warto dbać o kontakty z takimi mediami. Trudno się spodziewać jednak, że akurat na 1 września napiszą o twoim klubie artykuł-laurkę i jeszcze pozwolą podać informacje o naborze.

Niektóre lokalne gazetki oferują powierzchnię reklamową. Odzew z takich reklam jest umiarkowany, ale nie mały. Dając reklamę w lokalnym czasopiśmie utrzymujesz je i możesz spodziewać się w przyszłości życzliwości ze strony redakcji przejawiającej się w częstszych publikacjach na temat twojego klubu.

Marketing szeptany

To bardzo skuteczna forma promocji. Potrafi zdziałać cuda. Zwykle te cuda dzieją się na samym początku, gdy rodzicom zależy na utworzeniu się nowej grupy albo gdy połowa klasy zapisuje się na nowe zajęcia prowadzone przez twój klub. Potem już „mana” się kończy i czar pryska.

Natomiast długofalowe efekty mogą być bardzo odczuwalne. Po pewnym czasie na trening zgłasza się młodsze rodzeństwo, kuzynostwo, czasem nawet rodzice. Mój klub już doświadcza tego, że na treningi przychodzą dzieci naszych niegdysiejszych zawodników. I ci ludzie nas reklamują w swoim środowisku.

Renoma oparta jest zawsze o zaufanie do ciebie. Wszystko będzie bardzo skuteczne tylko wtedy, gdy tego zaufania nie stracisz. Dlatego ważna jest odpowiednia komunikacja, umiejętność rozwiązywania konfliktów i radzenia sobie z przypadkami trudnymi. Jest tak, że 1 zadowolona osoba przyciągnie 3 kolejne. Z kolei 1 niezadowolona zniechęci 20 następnych.

 

Która z tych metod jest najlepsza?

Oczywiście, że… nie ma na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Dużo zależy np. od:

  • lokalizacji – w dużym mieście skuteczne są reklamy internetowe. W wioskach, gdzie wieści rozchodzą się od ucha do ucha szybciej niż światłowodem, plakat lub pokaz zrobią dużo więcej szumu.
  • grupy wiekowej – młodzieży na Krav Magę nie zbierzesz poprzez spotkania na wywiadówkach. Ale cała młodzież korzysta z socjal mediów.
  • zamożności – jeśli reklamujesz paralotniarstwo, albo nurkowanie, gdzie na start potrzeba wydać kilka tysięcy dukatów na sprzęt, to plakaty na przystankach nie trafią do twojej grupy docelowej,

i wielu innych czynników.

Zatem życzę udanych naborów. A kiedy już zgromadzisz odpowiednią liczbę uczestników swoich zajęć, zadbaj o ich utrzymanie. Początkujących instruktorów zachęcam do przeczytania posta Co może zrobić trener, gdy dziecko nie chce uczestniczyć w pierwszych treningach? – Instruktor Sportu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *